Jeśli na hasło rolki, reelsy albo TikTok czujesz lekki stres i myślisz: to nie dla mnie, ja się na tym nie znam – jesteś dokładnie w miejscu, w którym jest większość osób, odpowiedzialnych za promocję szkoły. I to jest całkowicie normalne.
Krótkie formy wideo nie są zarezerwowane dla influencerów, nastolatków czy agencji marketingowych. Dziś są po prostu jednym ze skutecznych sposobów pokazywania życia szkoły w social mediach. A skoro i tak już tam jesteśmy, na Facebooku czy Instagramie, warto wiedzieć, jak robić to mądrze, bez technicznego chaosu i bez presji „bycia idealnym”.
Ten tekst jest właśnie po to, żebyś po jego przeczytaniu w końcu powiedział/aś sobie, że dasz radę.
Social media w komunikacji szkoły i miejsce krótkich filmów
Media społecznościowe w szkole przestały być dodatkiem. Dla wielu rodziców to pierwsze miejsce, w którym sprawdzają placówkę. Nie szukają tam regulaminów ani długich komunikatów. Szukają odpowiedzi na jedno, bardzo proste pytanie: jak wygląda codzienność w tej szkole?
I tu właśnie krótkie filmy robią ogromną różnicę. Jedno 10-sekundowe nagranie z korytarza, sali czy szkolnego wydarzenia potrafi powiedzieć więcej niż trzy posty z tekstem. Pokazuje atmosferę, emocje, zaangażowanie. Sprawia, że szkoła przestaje być tylko instytucją, a zaczyna być miejscem, w którym są ludzie.
Instagram Reels, TikTok i Facebook Reels – co warto wiedzieć
Jeśli mielibyśmy wskazać jedno miejsce, od którego warto zacząć, to będzie to Instagram Reels. To właśnie tam krótkie filmy mają dziś największy zasięg wśród rodziców. Instagram lubi pokazywać Reelsy nowym osobom, więc nawet niewielkie konto szkolne może dotrzeć do kogoś, kto jeszcze o Was nie słyszał. Tu dobrze działają spokojne, estetyczne ujęcia, napisy na ekranie i krótkie historie z życia szkoły.
TikTok jest trochę innym światem. Bardziej dynamicznym, luźniejszym, czasem zabawnym. Jeśli w zespole masz osoby, które czują się tam swobodnie, albo macie w szkole klasy fotograficzne/promocyjne, których uczniowie chcieliby zaangażować się w tworzenie szkolnego profilu – świetnie. Jeśli nie, nic na siłę. Szkoła nie musi być wszędzie. Lepiej robić jedną platformę dobrze niż trzy „na pół gwizdka”.
Facebook Reels to z kolei naturalne przedłużenie Instagrama. Wiele osób nie zdaje sobie sprawy, że te same krótkie filmy można publikować również na Facebooku – i to właśnie tam obejrzą je rodzice, którzy rzadko zaglądają na Instagram. Bez dodatkowej pracy.
Filmik bez wielkiego dnia nagrań i dlaczego to działa
Jedna z najważniejszych rzeczy, które warto sobie uświadomić: rolka nie zawsze musi być idealnym nagraniem wideo. To ogromna ulga.
Możesz stworzyć krótką formę z kilku zdjęć, z jednego statycznego ujęcia albo nawet jedno proste ujęcie, na które później nałożysz teks, który zachęci widzów do przeczytania opisu pod spodem.
A ostatnio swoją popularność zaczęły zyskiwać karuzele na Instagramie, czyli tak zwana galeria zdjęć. To mogą być zarówno zdjęcia z krótkimi podpisami na nich, jak i grafiki z tekstem stworzone od zera np. w Canvie. Szczególnie angażujące są karuzele, które niosą wartość edukacyjną, np. sposoby na stworzenie czegoś, lista rzeczy, które można gdzieś kupić albo pomysły na wyjazdy itp. W szkolnym kontekście karuzele mają naprawdę wielkie pole do działania. Można edukować rodziców i uczniów, a także nauczycieli bądź potencjalnych kandydatów.
A żeby karuzele wyświetlały się odbiorcom w tym samym feedzie (główny ekran), co i reelsy, wystarczy dodać do tej publikację muzykę.
Algorytmy naprawdę to akceptują. Pamiętaj, że liczy się przekaz i pomysł, a nie techniczne fajerwerki.
Pierwsze wrażenie jest ważne
W krótkich filmach niestety nie mamy czasu na wstępy i intro z logotypem szkoły. Widz decyduje w ciągu pierwszych 2–3 sekund, czy zostaje, czy przewija dalej. Dlatego tak ważne jest pierwsze ujęcie i pierwszy tekst.
Zamiast oficjalnych komunikatów w stylu „Dnia dzisiejszego w naszej szkole…”, lepiej postawić na zdania, które brzmią jak myśli rodziców albo uczniów. „Rodzice często pytają…”, „Tego nie widać na zdjęciach…”, „Tak wygląda nasz zwykły wtorek”. To drobna zmiana, ale robi ogromną różnicę.
Format i kadr
Jeśli zapamiętasz tylko jedną zasadę techniczną, niech to będzie ta: nagrywamy pionowo. Telefon trzymany jak na co dzień, nie poziomo. To format 9:16 i jest on standardem na wszystkich platformach.
Warto też włączyć w aparacie siatkę (te delikatne linie na ekranie). Dzięki nim łatwiej ustawić najważniejszy element nagrania na środku. Osoba mówiąca, tablica, napis – wszystko, co ma przyciągać uwagę, powinno być centralnie. Reszta naprawdę nie musi być idealna.
Tak wygląda siatka w aparacie:

Konstrukcja każdej treści
Tego planu treści możesz używać zarówno do postów pisanych, jak i filmików.
Pamiętaj, że mamy bardzo mało czasu na przyciągnięcie uwagi widza, dodatkowo, jeśli w środku filmu temat przestanie go interesować, zrezygnuje z oglądania, no i na końcu za każdym filmikiem musi stać jakiś cel.
A więc oto przepis na dobrą rolkę:
- Hook — czyli tak zwany hak, za pomocą którego zaciągniemy odbiorcę do dalszego oglądania. Musi to być krótkie zdanie, szybki ruch, energiczna muzyka albo ważny tekst w pierwszym rządzie opisu.
- Historia albo wartość: skonstruuj przekaz tak, żebyś sam/a chciał/a go ponownie obejrzeć.
- CTA (aby dowiedzieć się, czym jest CTA, kliknij i przeczytaj nasz wpis na ten temat<<<): to ma być JEDNO spokojne zaproszenie do działania np. „zobacz więcej”, „udostępnij”, „zajrzyj na profil” bez nacisku.
Na zakończenie
Nie musisz robić wszystkiego naraz. Nie musisz być ekspertem. W komunikacji szkoły w social mediach ważniejsza jest autentyczność niż perfekcja. Jeden krótki film w tygodniu to już świetny początek.
Twoja szkoła ma codziennie dziesiątki historii. Krótkie wideo to po prostu sposób, żeby pozwolić innym je zobaczyć.
I naprawdę – dasz radę!
